Dzisiaj spadł pierwszy tej zimy śnieg. Pogodynka pokazuje jednak, że już za dwa tygodnie ma być +6 C, czyli trzeba się pospieszyć z sankami, bałwanem i bitwą na śnieżki. Oczywiście żartuję, bo na razie śniegu tyle, co kot napłakał. Ale jest… skrzy się w blasku latarni, cieszy.

Rok temu zima nas oszczędziła. Boże Narodzenie spędziłam z synem w szpitalu, a kiedy wyszłam tuż przed Nowym Rokiem, śniegu nie było już wcale. W styczniu, aby odetchnąć po fatalnym grudniu, pojechaliśmy na weekend w okolice Długopola Zdroju. Niestety, tam również nie zastaliśmy zbyt wiele upragnionego śniegu. Było piękne słońce, miejscami mgła, ale zupełnie bezśnieżnie.

O zimowym klimacie przypominał rynek w Bystrzycy Kłodzkiej:

2014-12-29-e

A spacerowaliśmy w takiej, prawie marcowej, scenerii:

2014-12-29-b

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

2014-12-29-c

2014-12-29-d

Sami przyznajcie, że nie wygląda to na styczeń w górach. A jak będzie w nadchodzącym roku, to zobaczymy. W pewnym momencie życia przestaje się planować. Człowiek zaczyna się cieszyć tym, co aktualnie posiada. Trzeba będzie wymyślić tylko jakiś sposób na ulepienie bałwana, bo Daniel będzie niepocieszony. Może jeszcze przez noc napada?

Reklamy