Zimowe wieczory są magiczne. Na dworze cisza i pustka. Skrzy się śnieg. Uśpiony plac zabaw pod pierzyną z puchu. Latarnie świecą takim spokojnym blaskiem. Świat sobie pędzi… Niech sobie pędzi dalej. My spokojnie budujemy w śniegu ulice dla autek, wdrapujemy się na górkę i wypatrujemy świateł wielkiego miasta. Dzieciństwo jest takie krótkie…

2015-01-06 2015-01-06bGdzieś tam w domach palą się światła, ale na dworze nie ma nikogo. Nocne koty tylko przemykają po cichu. Dym z kominów przypomina, że robi się coraz później. Nawet wrony przestały już się awanturować przy karmniku.

Życie bez pośpiechu, bez szumu, bez poklasku. Razem.

Reklamy