Tak, muszę to przyznać, kiedy wprowadza się zmiany w swoim życiu, to człowiek przez chwilę (no dobrze długą chwilę, wręcz chwilowisko) wyłącza się z wirtualnego świata. Nie umiem tu i tu robić jednocześnie porządków. 🙂 Ale jestem, niewątpliwie łapię oddech i… zaczynamy sezon podróżowania. I pisania. Zdecydowanie. Na pewno nie będę już nadrabiać zaległości, bo nie mam jak, ale rozdział pt. maj 2015 czas zacząć.

Kwiecień pożegnaliśmy narodowym sportem Polaków, czyli grillem. 🙂 Dowód rzeczowy jest poniżej:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Grill był na działce u kuzynki mojego męża. Idealne miejsce do wybiegania się dla dzieciaków.  Wśród nich nasze równolatki. I to nie byle jakie! Latem 2009 roku leżały sobie oto taki tłumoczki jeden obok drugiego. Urodzone tego samego dnia (sic!) mój syn Daniel i córka kuzynki Kasia:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mija blisko sześć lat i tłumoczki już nie zamierzają dłużej leżeć (choć miny momentami mają nadal podobne):

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze na dokładkę wiecznie głodny Pimpuś:

pimpus

Dzisiaj pogoda również rozpieszcza, mamy +25 C. A jak u Was? Pierwszy grill w sezonie zaliczony? 🙂

Reklamy