Dziś zapalam świeczki za Tych, którzy odeszli. Tych, którzy wiedzą już, jak TAM jest. Nie piszę dzisiaj pożegnań, bo wiem, że ta strata boli dzisiaj mnie. Ktoś pochyli się na chwilę nad moimi słowami i wróci do serialu w telewizji lub kolacji. A ja tęsknię. Bo nie ma właściwego czasu, nigdy.

Ilu z Was tutaj nie ma?

Ilu powinno być?

Ilu odeszło, bo chciało? Ilu wbrew woli?

Ta garść wspomnień, zdjęć, czasem zapisków… przeglądam… otaczam ciepłem, modlitwą w tę listopadową noc. Wszyscy idziemy tę samą drogą, ale w różnym czasie dojdziemy do celu. Ale dojdziemy, mimo myśli o własnej nieśmiertelności. Tylko miłość jest nieśmiertelna.

Reklamy