Myślę sobie, że ludzie nie potrafią poukładać problemów. Ich wagi, znaczenia itd. Jestem na tym etapie, że widzę różnicę. To nie jest kwestia dojrzałości, tylko kwestia życiowego doświadczenia, które mnie ukształtowało. Staram się dziś na nowo uczyć, jak zarządzać czasem, bo bardzo mi się skurczył. Mama po brachyterapii, ojciec świeżo po endoprotezie biodra. Do tego trywialnie… syn z zapaleniem krtani i ja… z gorączką. Trochę tego dużo, ale to nie znaczy, że mam sobie nie radzić. Jasne, są przebłyski, że wejdę pod kołdrę z paczką chipsów i nie wyjdę przez następny rok. Dajcie mi tylko kota – niech grzeje! Ale to nie rozwiąże moich problemów.

Jednak nie mogę nie zauważyć tego, że tak naprawdę problemy, o których myślałam kilka lat temu, iż są poważne, to błahostki. Źle nastawione pranie, kupiony przeterminowany jogurt, uschnięty kwiatek (świeć Panie nad jego bluszczową duszą) – zdarza się. Już się tym nie przejmuję. Liczą się zdrowie, miłość, spokój i realizacja pewnych życiowych założeń. Tak, ja wiem, że wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku. Po prostu nie zdzierżę kolejnego problemu z kategorii Pamiętnika nastolatki. Wyciszam telefon. Wyłączam chat na Facebooku. Jeżeli ty nie ogarniesz podstawowych rzeczy, to świat ich nie poda na tacy. Niestety. I lepiej się o tym przekonać w czasach pokoju, a nie chaosu.

Myślałam, że sobie po tym wszystkim, co mnie spotkało w ostatnich miesiącach, nie poradzę. Był moment, że nie wiedziałam, jak mam się rozedrzeć na pół. Ale się dało. Mało tego, mogę rozwijać się zawodowo, ale o tym napiszę kiedy indziej. Motywuje mnie to, że oto mam kolejny dzień. Oto w tym dniu mogę zrobić wiele ciekawych rzeczy. Ale do tego trzeba faktycznie oddzielić się od toksycznych osób. Oddzielić się od osób, które podnoszą na ciebie głos lub kłócą się w twojej obecności; które jedynie się nad sobą użalają (za wyjątkiem faktycznie ciężko chorych ludzi, ale Ci z reguły mają siłę godną pozazdroszczenia). Czasem tylko drażni mnie marnowanie własnego potencjału przez poniekąd dobrych ludzi. Marazm.

Nie jestem żadnym bohaterem. Są tysiące osób, które walczą z depresją, nerwicą itp. Są też zupełnie zdrowe osoby, które przesypiają każdy kolejny dzień. A ja już nie mam czasu. Tak to czuję. Nie mam czasu na to, aby go marnować.

Reklamy