Był piękny, sierpniowy wieczór ubiegłego roku. W powietrzu unosił się zapach świeżo skoszonej łąki i pojawiły się pierwsze, otulające cały świat mgły. W pobliskim lesie coś skrzeczało tak głośno, że ptaki pomilkły w krzewach. Chwilę później zapadła jednak relaksująca cisza. Idąc przed siebie polną drogą, gdzieś z tyłu słyszałam perlisty śmiech mojego syna…

2015-10-31-2

To był pierwszy raz, kiedy zaczęłam zastanawiać się, gdzie popełniłam błąd. Nareszcie głaskał mnie spokój, a uczucie wszechobecnego napięcia zniknęło.Ja – kochająca podróże – ale także lubiąca pracę z ludźmi i podejmowanie nowych wyzwań, po raz pierwszy chciałam się zaszyć w ten wieczór i już nie wracać. Nigdzie nie jechać. Głęboko wierzę, że trzeba zaufać swojej intuicji. Ale to był pierwszy sygnał ostrzegawczy, który jednak zbagatelizowałam.

Powoli zapadał mrok i robiło się chłodniej. Nie przeszkadzało mi to, mogłabym się wtulić w wilgotne trawy i nie iść już nigdzie. Zostać tam, zasnąć w zapachu ziół i sierpniowej nocy. Bez poganiania, pretensji, presji. Znów by było jak dawno temu, kiedy za ostatnie pieniądze wsiadaliśmy w samochód i jechaliśmy przed siebie. Znów mogłabym być sobą.

2016-01-22

Patrzyłam na piękny księżyc, który pojawił się nad lasem. Zostać tam jeszcze minutę, jeszcze kilka sekund. Wiedziałam, że po powrocie do domu powinnam coś zmienić. Byłam to winna mojemu synowi, mojej rodzinie i przede wszystkim mnie samej. Księżyc patrzył na mnie z wyrzutem. Dokąd odeszłaś moja piękna, co z tobą stało się? – jak śpiewała Bartosiewicz.

Nie wiem – przeprosiłam bezgłośnie księżyc. Do tej pory myślałam, że robiłam wszystko najlepiej jak potrafię. Poza tym najtrudniej przyznać się przed sobą do błędu. Księżyc patrzył na mnie tak, jakby wszystko wiedział. Nic nie musiałam mu już tłumaczyć.

2015-01-22-b

Niestety, po powrocie do domu i do pracy nie wyciągnęłam nauczki z tej lekcji. Nie stanęłam i nie zastanowiłam się. Cała energia, którą odzyskałam podczas wyjazdu, wypaliła się w przeciągu kilku dni. Dałam sobie wmówić, że to jest w porządku i takie relacje w pracy są normalne. Dzień za dniem traciłam czas na bezproduktywnej robocie, zderzając się ze ścianą niezrozumienia, bez określonych celów i wytycznych.

Dzisiaj odzyskuję wewnętrzny spokój. Czerpię z mądrości i uwag ludzi, którzy potrafią ze mną mądrze współpracować. Rozmawiają, ale nie podnoszą głosu. Szanują mnie, moją pracę i mój czas. Dzisiaj wiem, że powinnam była dawno temu odpuścić to wszystko. Po pierwszej sytuacji, po której się czułam źle. Jednak wygrała wiara, że przecież dam sobie radę i wrodzona odpowiedzialność za wszystko. Otóż nie – nie jestem odpowiedzialna za wszystko i nikt nie ma prawa tego wymagać.

2016-01-22c

Konsekwencje? Uczę się na nowo wysypiać bez stresu, organizować czas, posiłki oraz odpoczynek. Spędzam czas z dzieckiem i mogę wyjść na spacer, kiedy jest ładna pogoda. Wiem, że mam prawo być chora, mogę poprosić o więcej czasu czy w razie wątpliwości dopytać o coś bez ściśniętego żołądka. Jeżeli się pomylę, to poprawiam swój błąd. Nikt za to nie wyżywa się na mnie. Nie muszę się martwić o mój budżet, bo ktoś mi powie, że nie ma dla mnie pieniędzy. I tym bardziej przestałam się czuć winna… Wszystkiemu.

Na początku tamtego roku, byłam pełna optymizmu, że oto nowy start, nowe wyzwania itp. Przez rok zdążyłam się wypalić. Miałam ogromne szczęście, że otaczają mnie dobrzy ludzie. Niektórych znam bardzo krótko, ale już przekazali mi wiele mądrych rad. Nie dam rady Was wszystkich wymienić, ale dwie Agaty, Ania, Hirek, Jurek, Karolina, Krystian, Michalina, Olga, Robert czy Rajmund. Nawet, jeżeli kogoś pominęłam, to myślę, że nikt się nie pogniewa. O swoim mężu nie piszę, bo to oczywistość. Bez niego bym się nie podniosła po tym wszystkim. On wie, ile mnie to kosztowało stresu, przepłakanych godzin i bezsilności. I jak bardzo się to odbiło na naszej rodzinie.

Dlatego po pierwsze wybierajcie mądrze. Niech to, co robicie przynosi Wam satysfakcję. Niech daje Wam poczucie tego, że warto i że jesteście doceniani. Nie zbawicie całego świata, a świat na Was nie poczeka. Czas się nie zatrzyma, a każdy dzień może być niezwykły. Spróbujcie 🙂

Reklamy