Przemija szarość wielkopostna,
Budzi się ziemia letargiczna.
Połowa marca. Idzie wiosna,
Nie tylko już astronomiczna.

Leopold Staff „Przedwiośnie”

 

Kolejny miesiąc mnie tutaj nie było. Nie będę pisać dlaczego. Udało mi się jednak zrozumieć oraz zmienić bieg wielu spraw. Najzabawniejsze jest, że goniąc za czymś bliżej nieosiągalnym, nie zauważyłam jak to, co ważne jest blisko mnie. Wspominam przeszłość, ale się z nią pogodziłam. Uśmiecham się do niej, a innych rzeczy nie rozpamiętuję. Teraźniejszość mnie wita.

Krótki pobyt z mamą na onkologii w Krakowie, wrył mi się w pamięć. Historie, od których chce się uciec, ale ciągle są w głowie. Spojrzenia pozbawione nadziei, uśmiechy przez łzy. Stary gmach skrywający dramatyczne historie. To jednak na kolejne miesiące jest za mną.

Dzisiaj się liczy, a teraz czekam już na wiosnę. 🙂

(to oczywiście jeszcze nietegoroczne zdjęcia)

2016-02-22b

2016-02-22

Reklamy